Oto kolejna odsłona postępujących prac w naszym przyszłym gniazdku. Przypominam, że pół roku temu kupiliśmy starą nieruchomość, która podlega generalnemu remontowi. Obecnie wszystkie siły zostały przerzucone na wymianę dachu. To właśnie tu na poddaszu ulokowaliśmy nasze mieszkanie. Chłopaki uwijają się niesamowicie. Jak widać na zdjęciach poniżej okna zostały wstawione. Do jeszcze niedawno mrocznego poddasza zawitało słońce. W grudniu prace na dachu zostaną zakończone, a my przystąpimy do wstawiania ścian i wylewek podłóg. W zakładce HOUSE możecie śledzić przebieg naszej pracy.
CDN.
Wracam po dłuższej przerwie :) Sprawy zawodowe i budowlane całkowicie mnie pochłonęły, że aż zapominałam o zdjęciach plenerowych, które dopiero dziś otrzymałam od fotografa. Dzielę się niektórymi z nich z wami w dzisiejszym poście.
W tym tygodniu pokaże też kolejne etapy naszej inwestycji. Zdradzę tylko, że dachówka jest już kładziona, a okna na poddaszu wstawione. Efekt jest powalający! Najbardziej cieszy mnie to, że już wkrótce będę mogła założyć ogrodniczki i wykazać się na budowie moimi pomysłami w aranżacji:)
Choć do aranżacji naszego nowego domu i miejsca pracy jeszcze daleko to korzystając dziś z wolnego dnia postanowiłam zrobić małe dodatki, które ozdobią nasze przyszłe gniazdko. Motyw folkowy będzie jednym z akcentów wnętrz. Dlatego woreczki na lawendę stworzyłam w podobnym duchu. Poniżej przedstawiam krok po kroku jak je wykonać.
Korzystając dziś z wolnego dnia i spokoju na budowie wybrałam się tam by dokładnie sfotografować prace naszych fachowców. Krótko mówiąc jestem zachwycona jakie tempo przybrały prace. Dach już do miesiąca ma być ukończmy. Podziwiałam dziś jego piękny szkielet. Najbardziej jednak zachwyciły mnie lukarny od strony ogrodu. Poddasze z dużymi oknami robi na mnie ogromne wrażenie.
Oficjalnie zdjęcia z mojego ślubu nie są jeszcze gotowe. Ale część z nich wrzucam dziś na bloga. Trzy dni temu mieliśmy sesję w plenerze. Fotograf da nam całość zdjęć za około 3 tygodnie. Nie mogę się doczekać bo jestem z nimi zachwycona :). Dziś wrzucam tylko próbkę tego co otrzymałam do wyboru fotografi, które znajdą się albumie książkowym.
Pogoda niestety jest kapryśna, ale my na przekór niej wystartowaliśmy z wymianą dachu. Chłopaki idą jak burza. W przyszłym rok w maju planujemy z mężem opuścić nasze małe mieszkanko i wprowadzić się do okazalszego domu. Będziemy mieć w końcu własny ogród. Dużą część naszej nowej nieruchomości przewidzieliśmy na inwestycję. Nie będę na razie zdradzać jaką. Niech pozostanie to tajemnicą do samego końca. :)
Wesele już za nami:) Wszystko wypadło doskonale, tak jak sobie zaplanowaliśmy:) Goście dopisali, jedzenie wyśmienite, cukiernia nas rozpieściła słodkościami a DJ rozkręcił parkiet. Jedynym mankamentem o ile można to tak nazwać to kradzież mojego pierwszego tańca! Skradła mi go moja chrześnica :) Półtoraroczna dziewczynka dla której było to pierwsze wesele w życiu została królową parkietu. Nawet gdy Dj dawał nam chwilę oddechu ona uparcie nie opuszczała sceny:)