House

Część VII - ocieplenie poddasza
Ci z was którzy śledzą mojego bloga wiedzą, że remontujemy stary dom. Poddasze na początku pokrywała kołdra pajęczyn i starych uginających się belek o czym przypominam na fotce poniżej. Cały dach uległ wymianie i oto teraz jesteśmy na etapie zamknięcia docieplenia wnętrza. Ściany są już niemal gotowe do malowania. Posadzka została wylana. Kolejnym etapem będzie ustalenie granicy ścian kolankowych i postawienie ścianek dzielących pomieszczenia










Część VI - poddasze 
  Oto kolejna odsłona postępujących prac w naszym przyszłym gniazdku. Przypominam, że pół roku temu kupiliśmy starą nieruchomość, która podlega generalnemu remontowi. Obecnie wszystkie siły zostały przerzucone na wymianę dachu. To właśnie tu na poddaszu ulokowaliśmy nasze mieszkanie. Chłopaki uwijają się niesamowicie. Jak widać na zdjęciach poniżej okna zostały wstawione. Do jeszcze niedawno mrocznego poddasza zawitało słońce. W grudniu prace na dachu zostaną zakończone, a my przystąpimy do wstawiania ścian i wylewek podłóg.
CDN. 









 


Część V - klatka schodowa i dach 01.11.2016
 Pamiętacie moje wejście na poddasze po drabinie bez schodów? Obecnie schody już są wylane i powoli przypomina to klatkę schodową:)




 Dach już do miesiąca ma być ukończmy. Podziwiałam dziś jego piękny szkielet. Najbardziej jednak zachwyciły mnie lukarny od strony ogrodu. Poddasze z dużymi oknami robi na mnie ogromne wrażenie. 









Część IV- rozpoczęcie wymiany dachu

Prezentuję wam pierwszą część relacji z wymiany dachu. Szkielet jest spory. To co widzicie na zdjęciu jest tylko fragmentem. Dach jest bardzo ważnym elementem budynku. Tak naprawdę jego wymiana wstrzymała jakąkolwiek pracę w naszym nowym gniazdku. To właśnie tu na poddaszu będziemy mieszkać. Belki w kolorze zieleni są specjalnie impregnowane, aby chronić drewno przed grzybami i pleśnią. 

 Na zdjęciu poniżej jest nasz klatka schodowa. Póki co mało ją przypomina:) Jak widać warunki spartańskie:) Tu dach jest jeszcze stary. Aby dostać się do naszego mieszkanka na razie trzeba wchodzić po drabinie. 
 
Część III

Wstawianie okien
Jakiś czas temu pisałam o zamówionych oknach, które cierpliwie czekały na montaż. I oto nadszedł ich czas! Część mogliśmy już wstawić. Z frontu budynku i jednego boku mogę już z nich zerkać na okolicę. Oczywiście na tle szarego i podniszczonego budynku nie wyglądają jeszcze efektownie, ale już w przyszłym roku będzie zupełnie inaczej!


Dzisiejszy post nie ma nic wspólnego z pięknym domkiem czy wymarzonym gniazdkiem. Mój przyszły dom obiektywnie patrząc jest szary i brzydki. Ale mnie zachwyca! Uwielbiam patrzeć jak powoli nasza nieruchomość z poczwarki przeistacza się w motyla. To brzydkie kaczątko wkrótce stanie się łabędziem choć pracy zostało jeszcze sporo. Część okien została nareszcie wymieniona. Nieszczelne, stare, drewniane okiennice wylądowały na śmietniku.

Nasze nowe okna są koloru złotego dębu. Są aż trzyszybowe i 6-komorowe. Co oznacza aż tyle komór? To znaczy, że dodatkowa szósta komora zmniejsza co prawda powierzchnię szyby, ale przekłada się to na mniejsze straty ciepła i większą ochronę przed hałasem. Dziś ten typ okien staje się coraz bardziej powszechny. 

Szprosy w kolorze okien to coś czego nie mogło zabraknąć. Powierzchnia szyby jest na tyle duża, że bez nich byłyby nijakie. 

Zdaję sobie sprawę, że te techniczne sprawy są mało ekscytujące dla czytelnika...ale pomyślcie gdybym za pół roku od razu pokazałabym wam urządzanie samego domu to oczywiście byłoby efektownie i piękne, ale ominęłaby was ta brzydsza, zakulisowa perspektywa do której ja was zapraszam by za rok podziwiać efekt końcowy. Tak wiecie od A do Z ;)







Część II 
Okna już są

Obecne okna w naszym nowym domku są stare, nieszczelne, drewniane. Wszystkie musimy wymienić. Nie ostanie się ani jedno! Na poddaszu będą lukarny, ale oprócz poddasza czyli miejsca gdzie my będziemy mieszkać musimy wymienić też okna na I piętrze i parterze w którym prowadzona będzie działalność gospodarcza.Wymarzyłam sobie kolor złotego dębu i takie też zamówiliśmy. By ładnie się prezentowały z uwagi na duże gabaryty dodaliśmy do nich szprosy o szerokości 18 mm. Zastanawialiśmy się nad rozmiarem 8 mm, ale przy tak dużym oknie byłyby one zbyt mało widoczne. 

Każde okno dzielone jest na 6 części. Gdybysmy podzielili je tylko na 4 tworzyłby kształt krzyża, który nam się nie podoba. Dylemat był też z kolorem: złote czy w kolorze okna. Wydaje mi się, że złoto byłoby zbyt krzykliwe na naszym obiekcie ponieważ budynek zdobią liczne gzymsy. Wybraliśmy więc wariant drugi. Złoty dąb doda szlachetności naszemu domkowi.
Teraz czekamy jeszcze na okna tarasowe. 

Na razie pozostaje mi je podziwiać na betonowej podłodze oblepione białą taśmą :) Mam nadzieję że już wkrótce będę z nich wyglądać na ogród. 




 OBECNIE










Część I 
Mroczne poddasze

Może trudno w to uwierzyć, ale kiedy pierwszy raz weszłam do mojego przyszłego mieszkania na poddaszu byłam zachwycona! Mnóstwo skosów, belek, krzywizn... o tym zawsze marzyłam. Pewnie zdjęcia poniżej niektórych przyprawią o zgrozę czy przerażenie, ale nie mnie. Moja wyobraźnia sięga daleko. Widzę już belki wkomponowane w suficie, duże lukarny i cegłę na ścianie. Właśnie cegłę! Poddasze wykonane jest częściowo z pięknej, starej cegły. Koniecznie stanie się elementem ozdobnym niektórych ścian. 

Ale zanim moja wizja ostatecznie zostanie urzeczywistniona czeka nas ogrom pracy. Stare elementy komina czy szybu należało usunąć. Podłoga pokryta była grubą warstwą jakiegoś dziwnego materiału, a gdzieniegdzie poniewierały się trociny tworząc niebezpieczeństwo pożaru. Dach jest w fatalnym stanie. Zabezpieczyliśmy co niektóre fragmenty przed deszczami, ale dopóty nie uzyskamy pozwolenia nie możemy go wymienić. Ekipa jest już gotowa do rozpoczęcia prac. I mamy nadzieję że przed zimą uda nam się dach zrobić. Wybrałam odcienie ceglastej czerwieni. Pięknie będzie się komponował z okolicznymi budynkami. 

Wrzucam zdjęcia poddasza :) Nie przestraszcie się :)

Ps. Kiedy weszłam tam pierwszy raz po mega wąskich schodach to obsiana byłam mnóstwem pajęczyn na szczęście pająków się nie boję:)













2 komentarze:

  1. Jestem bardzo ciekawa "efektu po " sama niedawno wykańczałam mieszkanie w stanie deweloperskim i jak sobie patrze na zdjęcia przed to serce się raduje. Trzeba mieć odwagę i wizę, by nie przerazić się tym co nas czeka do zrobienia. Na szczęście my ją mamy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Fakt trzeba mieć wizję;)Ale najprzyjemniej jest patrzeć jak to wszystko się wykańcza krok po kroku. W moim przypadku niestety jeszcze czekamy na pozwolenie wymiany dachu, części okien itd..... Wrzucam na bloga zdjęcia przed remontem, aby później mieć satysfakcję obserwowania tego od A do Z ;) Pozdrawiam i dziękuję za komentarz

      Usuń

Dziękuję za pozostawienie komentarza na moim blogu. Z pewnością odwzajemnię się wizytą na Twojej blogosferze :)