środa, 7 września 2016

This is not a beautiful building.... YET!


 PART III
 Jakiś czas temu pisałam o zamówionych oknach, które cierpliwie czekały na montaż. I oto nadszedł ich czas! Część mogliśmy już wstawić. Z frontu budynku i jednego boku mogę już z nich zerkać na okolicę. Oczywiście na tle szarego i podniszczonego budynku nie wyglądają jeszcze efektownie, ale już w przyszłym roku będzie zupełnie inaczej!


Dzisiejszy post nie ma nic wspólnego z pięknym domkiem czy wymarzonym gniazdkiem. Mój przyszły dom obiektywnie patrząc jest szary i brzydki. Ale mnie zachwyca! Uwielbiam patrzeć jak powoli nasza nieruchomość z poczwarki przeistacza się w motyla. To brzydkie kaczątko wkrótce stanie się łabędziem choć pracy zostało jeszcze sporo. Część okien została nareszcie wymieniona. Nieszczelne, stare, drewniane okiennice wylądowały na śmietniku.

Nasze nowe okna są koloru złotego dębu. Są aż trzyszybowe i 6-komorowe. Co oznacza aż tyle komór? To znaczy, że dodatkowa szósta komora zmniejsza co prawda powierzchnię szyby, ale przekłada się to na mniejsze straty ciepła i większą ochronę przed hałasem. Dziś ten typ okien staje się coraz bardziej powszechny. 

Szprosy w kolorze okien to coś czego nie mogło zabraknąć. Powierzchnia szyby jest na tyle duża, że bez nich byłyby nijakie. 

Zdaję sobie sprawę, że te techniczne sprawy są mało ekscytujące dla czytelnika...ale pomyślcie gdybym za pół roku od razu pokazałabym wam urządzanie samego domu to oczywiście byłoby efektownie i piękne, ale ominęłaby was ta brzydsza, zakulisowa perspektywa do której ja was zapraszam by za rok podziwiać efekt końcowy. Tak wiecie od A do Z ;)








4 komentarze:

Dziękuję za pozostawienie komentarza na moim blogu. Z pewnością odwzajemnię się wizytą na Twojej blogosferze :)