piątek, 19 sierpnia 2016

Ślub w 3 miesiące - Buty już są!

Przypominam, że moje wymarzone weselicho organizuje w 3 miesiące. Taki challenge:)  Zabawne jest to, że wcale nie muszę, ale z chłopakiem jesteśmy już kilka lat za dużo i trzeba było sobie powiedzieć "Teraz, albo NIGDY". Więc dzieje się i to sporo.






Wczoraj przyszła moja para bucików ślubnych. Na początku wymarzyłam sobie 11cm szpile. No ale jak to jest być o te kilka cm za wysokim od przyszłego męża przed ołtarzem... no nie bardzo. Ostatecznie wybrałam 9 cm i takie do mnie dotarły. Suknię będę miała zdobioną srebrem więc i na bucikach obowiązkowo musiał się pojawić taki akcent. Generalnie buty ślubne jakoś nie robią szału. Wybór miałam trudny. Te nie bo za wysokie, te odpadają bo takie w stylu VEGAS Girl, a tamte to zbyt kanciaste, a w ogóle te ostatnie to dla babci :) Wybór spory, ale fasony nijakie. Przynajmniej dla mnie. 
Generalnie polecam wam Dziewczyny by buty kupić osobiście. No wiecie trzeba przymierzyć, pochodzić, wydeptać to i owo. Ale ja oczywiście nie! Musiałam zamówić przez net. Taka ze mnie ryzykantka. I niestety wydają się na mnie ciut za małe. Ale rozmiar większy będą już za duże, a nie chce w drodze do ołtarza zgubić pantofelka i wylądować wślizgiem przed księdzem. Więc zostają ze mną te, które dostałam. Zaopatrzę się jednak w balerinki bo przecież ta noc będzie długaaaa... !!!! Chyba ;) Moment... przecież boso tez można tańczyć....

Co do ceny to kosztowały całe 179 zł z wysyłką, wydaję się więc racjonalna na ten jeden wieczór przy całej mojej nieracjonalności. Choć znam panny młode, które wydały zdecydowanie więcej: 600 zł, a nawet 1000 zł. No cóż ja jak widać jestem chyba skąpcem z natury.

Poniżej fotki moich pantofelków ślubnych, a na samiutkim końcu buty, które zdecydowanie wykreśliłam z mojej listy. A wy dziewczyny, jakie macie gusta? Już po czy przed wyborem ślubnych pantofelków? A może właśnie poszukujecie? 













A tym powiedziałam NIE! 









 A w tych można uciec gdyby któraś się rozmyśliła ;)
Sposób użytkowania: W dniu ślubu rozpakuj buty i załóż je na stopy zakrywając suknią ślubną. Gdy przed ołtarzem stwierdzisz, że to jednak nie to, albo wspomniana noc panieńska z chippendaelsem wciąż sprawia, że serce ci łomocze do 150... Uciekaj!

A gdybyś jednak zdecydowała się zostać nie zapomnij ich zmienić przed pierwszym tańcem bo inaczej będzie zabawnie :) 
 




2 komentarze:

  1. Buciki mają piękne, delikatne zdobienie - jestem na tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję że sprawdzą się w tańcu ;) Dziękuję za odwiedziny mojego bloga, pozdrawiam serdecznie!

      Usuń

Dziękuję za pozostawienie komentarza na moim blogu. Z pewnością odwzajemnię się wizytą na Twojej blogosferze :)