Garden

Część V - Cisy Hilli
O istnieniu HILLI nie miałam pojęcia dopóty go nie potrzebowałam. Ja amatorka ogrodnictwa uzbrojona w przeciętną wiedzę z internetu będę odpowiedzialna za wszystkie rośliny w ogrodzie. Staram się je wybierać bardzo dokładnie. Kiedy w końcu zdecydowałam, że to właśnie cis hilli zagości w moim ogrodzie musiałam siłą rzeczy zaprzyjaźnić z tą dotąd obcą mi rośliną. Hilli posadziliśmy w zacienionym miejscu ogrodu? Ale moment dlaczego tą szlachetną roślinę chcę pozbawić słońca?

Niewiernym :) czytelnikom mojego bloga przypominam o wielkiej transformacji ogrodu mojego i narzeczonego. Trwa ona już od kilku miesięcy. Wycięliśmy schorowane drzewa, wywieźliśmy gruz ,odnowiliśmy ogrodzenie....ale wszystkiego zrobić nie możemy dopóki nie skończymy parkingu czyli wiosną przyszłego roku. Z szaleństwem aranżacji musimy niestety poczekać. Ale czas jest cenny, żywopłot więc został posadzony. Tuje zasadziliśmy w zeszłym tygodniu, aby spokojnie zadomowiły się u nas i rosły. Za około dwa lata będą tworzyć piękny zielony mur.

  Do obsadzenia ogrodzenia została nam lewa część ogrodu. Jednak z tej strony słońca dociera niewiele. A żywotniki (tuje) potrzebują go. Nieliczne tylko rośliny można posadzić w tych niewdzięcznych miejscówkach. Zdecydowaliśmy się na cisy. Wybór ogromny! Stanęło pomiędzy HICKSII a HILLI. Obie doskonale nadają się na żywopłoty. Nasiona cisów są trujące, a że Hicksii rodzi ich więcej wybór stał się dla nas jednoznaczny. Minusem naszego wybranego cisa jest wolny przyrost. 



 

Część IV Sadzenie Tui

Aureospicatę wybraliśmy ze względu na jej dość szybki przyrost. Obok popularnych teraz Szmaragdów nasz gatunek jest mniej doceniony. Oczywiście Szmaragd ma piękny, soczysty odcień zieleni, ale wyższa cena i wolniejszy wzrost przekonał nas do Aureospicaty.
Trudno nam było znaleźć szkółkę w której moglibyśmy kupić tuje o wysokości 150 cm. Sprzedawcy twierdzą, że raczej nie sprzedaje się tak wysokich, a jeśli nawet uda nam się takie znaleźć to z pewnością słono za nie zapłacimy.
Wybraliśmy szkółkę w Bestwinie gdzie cena i jakość żywotników nas zadowoliła. Wysokość niemal każdej to ok 120 cm. Zachwycają one też gęstymi przyrostami. W wielu hurtowniach były Aureospicaty, ale ich wygląd, wysokość, cena i kolor pozostawiały wiele do życzenia....

Zasadziliśmy dziś 75 sztuk. Pogoda dopisuje, ale pozostałe roślinki nie mogą długo czekać na słońcu więc i jutro czeka nas kopanie w ogródku. Te, które nie miały tyle szczęścia i nie znalazły się dziś w w ziemi zostawiliśmy w cieniu i polaliśmy wodą.
Po zasadzeniu roślinek nie można zapomnieć o ich regularnym podlewaniu. To będzie głównie moja rola. Co drugi, trzeci dzień z przyjemnością wykonam moja pracę o ile nie uprzedzi mnie deszcz :)

Podsumowanie: AUREOSPICATA
Ilość: 145 sztuk
Wysokość: ok 120 cm
Przyrosty: gęste, bujne już od samego dołu
Odległości między tujami: 70 cm
Odległość od płotu: 50 cm
Nawożenie: wiosna
Cena: 22 zł brutto, transport gratis. (w innej szkółce za taką samą tuję proponowali nam 40 zł za sztukę!) 






Część III Garaże

Jako, że graniczymy z garażami a ich widok pozostawiał wiele do życzenia .... grafity, niesmaczne napisy, zdarta farba.... postanowiliśmy je pomalować na nasz koszt, aby nie psuły nam widoku w ogrodzie. Owszem będą tam zasadzone tuje w swoim czasie, ale zanim urosną i przysłonią garaże minie trochę czasu. Poniżej prezentuje ogród  z pomalowanym ogrodzeniem i garażami. Kolejnym etapem w ogrodzie będzie sadzenie żywotników. 

Nowymi zdjęciami w środku naszego nowego domku nie mogę się pochwalić. Wciąż czekamy na pozwolenie i wstrzymuje to większość robót. Oby do zimy dach był zrobiony :)


 AFTER


BEFORE
AFTER
BEFORE





Część II Ogrodzenie
 Dziś kończymy malowanie ogrodzenia oraz jego reperowanie. Jak widać na zdjęciach niektóre części ramy są uszkodzone. Musimy wymienić więc cały element a gdzieniegdzie tylko wypełnić luki:) Kolor brązu wybrałam nie bez powodu. Wszystkie drewniane elementy w ogrodzie będą właśnie w tym kolorze jak altanka czy patio. Dlatego świetnie wszystko będzie się komponować. Dziś podczas rozmowy z miłą sąsiadka pokusiłam się o pomysł zrobienia dodatkowej furtki do mojego domku od strony ogrodu. A dlaczego? Bo będzie czasem miło sobie poplotkować w moim ogrodzie. Sąsiedzi nie będą musieli obchodzić całego budynku by do mnie trafić na kawę:) Zwłaszcza że wokół całego ogrodzenia posadzę tuje i cisy. Element furtki nie przysłoni też całości ogrodu. Przez co zarówno ja jak i sąsiedzi będziemy mogli sobie mówić dzień dobry nie podskakując ponad tuje:) 

Poniżej zdjęcia jeszcze nie zreperowanych elementów ogrodzenia jak i tych pomalowanych po naprawie.  

















 Część I Drzewa

Jakiś czas temu kupiliśmy stary budynek w którym zamieszkamy z narzeczonym. Z tyłu budynku mamy duży ogród. Kiedy kupowaliśmy nieruchomość, a było to zimą ogród wyglądał nieciekawie, mało zachęcająco. Zaniedbany z gratami w tle. W ogrodzie rosły chore drzewa, które należało koniecznie wyciąć. Małe drzewka wrastały się ogrodzenie przez co było dziurowe i zniszczone. Okoliczne koty zaś miały tam raj. Polowały wśród gęstych krzewów i drzew na ptaki i gryzonie. Od czego zacząć? 

Na początku musieliśmy uzyskać zgodę na wycinkę niektórych drzew. Nie tylko ze względu na to, że były chore, ale zagrażały budynkowi. Podczas silnych wiatrów wyginały się jak parasolki w stronę dachu. Okoliczni mieszkańcy skarżyli się też na spadające gałęzie podczas wichur. Nie wszystkie jednak trzeba wycinać. Pięknego kasztana, klona, wierzbę, brzozy i kilka małych drzewek zostawiliśmy. W miejsce drzew wyciętych zasadzimy nowe, które będziemy pielęgnowali by nie skończyły jak ich poprzedniki. Nie będę ukrywać, że z bólem serca "pozbyliśmy" się tamtych drzew. Wychowałam się na wsi, a wspinaczki na gałęzie nie były mi obce. Zawsze uwielbiłam przyrodę, obcowanie z nią daję mi ukojenie i spokój. Ale czasami trzeba odsunąć sentymenty na bok. Tym bardziej gdy drzewa zagrażają bezpieczeństwu budynku, a przez to, że przez lata były pozostawione same sobie, obumarły i chorowały. 

Obecnie zajmujemy się ogrodzeniem. Reperujemy dziury i malujemy je na kolor brązu. W dalszej kolejności przygotujemy podkład pod tuje. Ziemia zostanie obłożona agrotkaniną wokół całego ogrodzenia. 

Poniżej wrzucam kilka fotek ogrodu w zimie i już wiosną gdy nabrał soczystej barwy zieleni. Prace wciąż trwają niedługo wrzucę fotki odrestaurowanego ogrodzenia i przygotowanej przestrzeni dla żywotników. 










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawienie komentarza na moim blogu. Z pewnością odwzajemnię się wizytą na Twojej blogosferze :)